KIlimandżaro


Nastrój trochę poświąteczny, więc może dla odmiany dzisiaj luźniejszy temat. W święta, przypomniało mi się, że niedawno usłyszałem w radio reportaż, z którego dowiedziałem się, że grupa ok. 40 polskich parlamentarzystów zorganizowała wyprawę na Kilimandżaro. Na początku słuchania  audycji pomyślałem: „takim to dobrze, nie dość, że na co dzień żyją z naszych podatków i nie szanują tego, to dodatkowo  wymyślają sobie wyprawy na drugi koniec świata”. Ale reportaż trwał i w dalszej części usłyszałem banalne: „było ciężko”, „poznaliśmy się i bardziej zintegrowaliśmy”, „niesamowite przeżycie” i tym podobne ble-ble.

Po chwili z ust Pani Posłanki usłyszałem: „pojechaliśmy do Afryki,  żeby pomóc osobom chorym”. Po chwili Pan Senator dodał: „chcieliśmy zwrócić uwagę na działalność kilku stowarzyszeń i fundacji, które niosą pomoc chorym”. Pomyślałem sobie: „nieźle – każdy może dorobić sobie ideologię do swoich egzotycznych podróży”. Potem ble-ble płynęło z głośnika dalej i Ważne Panie i Panowie opowiadali, jaki to dobry uczynek zrobili podczas wędrówki na Kilimandżaro. Swoją drogą, to ciekawe co powiedziałaby moja żona, gdybym po nocnej wyprawie z kumplami na popijawę, rano na wielkim kacu i z bolącą głową tłumaczyłbym się: „Kochanie – to wszystko po to, aby poczuć więź z osobami cierpiącymi z powodu przewlekłej choroby”.

Dalsza część wypowiedzi trzymała się tonacji ble-ble i poświęcona była zwróceniu uwagi na potrzeby osób chorych: że cierpią, że opieka zdrowotna kuleje, że szpitale niedofinansowane, że profilaktyka zdrowotna słaba. Nic nowego nie dowiedziałem się z reportażu, nie wiem na jakie organizacje chcieli zwrócić uwagę Wybrańcy Narodu z ul.Wiejskiej. Ale zapamiętałem główne przesłanie: „jednoczymy się wokół pomagania osobom chorym”.

No dobrze, dosyć o ble-reportażu. Pewnie zadajesz sobie pytanie, co ja tu wypisuję o posłach wchodzących na Kilimandżaro? Otóż piszę dlatego, że zamarzyło mi się, aby usłyszeć o akcji parlamentarzystów, dzięki której chcą zwrócić uwagę na nietolerancję lub homofobię.

Mrzonka? No cóż – być może. Nasi Wybrańcy Narodu w swoich planach zmiany świata na lepszy, chyba nie za bardzo wiedzą, co się w narodzie dzieje. Niektórzy uważają, że istnienie gejów i lesbijek to chwilowa moda, inni co prawda głoszą, że akceptują, ale nie uważają za konieczne, aby wyrównać ich prawa. Nieliczni, którzy znają wagę problemu, są marginalizowani przez Większość. Czekam więc cierpliwie, aż grupa posłów wystąpi z jakąś medialną inicjatywą, w której wyraźnie opowie się przeciw homofobii.  Aby poprzeć postulaty środowisk LGBT, nie musi wcale  jechać na Kilimandżaro, wystarczy jakaś bliższa górka…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s