O odrębności…..


Może też powinnam się wytłumaczyć z tej „odrębności”, o której wspominam podczas rozmowy w „Pytaniu na śniadanie”.

Tak się złożyło w moim życiu, że przez 7 lat wychowywała mnie babcia ( katoliczka) poza domem rodzinnym, a potem – a było to już po rozwodzie moich rodziców, miałam 10 lat – zamieszkałam z mamą i bratem, a jeszcze później przeprowadziłam się z mamą ( brat rozpoczął studia i bywał gościem w domu) pod Warszawę, bo tu mieszkał nowy mąż mojej mamy ( znany z poprzedniego miejsca pobytu J ). W tym nowym miejscu to ojczym był moją ostoją, to do niego mogłabym zwrócić się z najgłupszym pytaniem, zawsze miał dla mnie czas i uwagę. Niestety zmarł na raka tuż przed moimi 18-tym urodzinami. Do dziś bardzo mi go brakuje.

Z mamą dogadałam się w wieku dojrzałym.

Po moim rozwodzie ze względu na synów próbowałam również nawiązać bliższą relację z moim ojcem ( dotąd utrzymywałam stosunki dyplomatyczne).  Zdążyłam przed jego śmiercią na tyle, na ile w ogóle było to możliwe. I na ile miałam na to wpływ – dbałam o relacje synów z rodziną ich ojca.

Dosyć wcześnie zdałam sobie sprawę, że moi biologiczni rodzice nigdy mnie tak naprawdę nie poznali… Miało to ogromne konsekwencje dla naszych późniejszych relacji. Przełknęłam wiele gorzkich piguł. Można by rzec, że moje doświadczenia jako dziecka były zaprzeczeniem stereotypów. Jako dorosła z całych sił próbowałam zrozumieć. Tak naprawdę spotkało mnie najlepsze, co mogło w tej sytuacji.

Kiedy sama miałam zostać mamą, bardzo się starałam dobrze do tego przygotować. Mówiąc „odrębność” mam na myśli przede wszystkim to, ze dziecko nie jest pączkiem ze mnie, nie jest mną w pigułce, nie musi mieć moich zdolności ani moich braków – choć dziedziczy przeze mnie, to niekoniecznie po mnie – ciągnę przecież cały łańcuch cech po praprzodkach – no i jest oczywiście linia po drugim rodzicu. Dopiero z połączenia powstaje zestaw, z którym wiele w życiu może się wydarzyć. Dziecko rodzi się z grubsza ćwierć wieku później, dla innej rzeczywistości, stanie wobec innych problemów – choć główne zasady są takie same. I wreszcie  – dziecko nie jest komórką w patriarchalnej tabelce „Stan posiadania”. Od początku jest odrębnym człowiekiem. I sposób jego traktowania zaowocuje w jego przyszłym życiu.

W połowie lat dziewięćdziesiątych wpadł mi w ręce tekst o dzieciach:

„Wasze dzieci nie są waszą własnością;
są synami i córkami samej mocy życia.
Jesteście ich rodzicami, ale nie stworzycielami.
Mieszkają z wami, a mimo wszystko do Was nie należą:
Możecie dać im swą miłość, lecz nie wasze idee
ponieważ one mają swoje idee.

Możecie dać dom ich ciałom, ale nie ich duszom,
ponieważ ich dusze mieszkają w domu przyszłości,
którego wy nie możecie odwiedzać nawet w waszych snach.
Możecie wysilać się, by dotrzymać im kroku,
ale nie żądać, by byli podobni do Was,
ponieważ Życie się nie cofa,
ani nie może zatrzymać się na dniu wczorajszym.
Wy jesteście jak łuk, z którego wasze dzieci,
jak żywe strzały, zostały wyrzucone naprzód;
Strzelec mierzy do celu na szlaku nieskończoności
i trzyma cięciwę napiętą całą swą mocą,
żeby strzały mogły poszybować szybko i daleko.
Poddajcie się z radością rękom Strzelca,
ponieważ on kocha równą miarą i strzały, które szybują,
i łuk, który pozostaje niewzruszony.”

Pomyślałam, że to przecież są moje własne myśli, że tak właśnie uważam.  Autorem słów jest Khalil Gibran, a zapisał je w „Proroku” w latach 20-tych XX wieku. Ta książka jest alegoryczną opowieścią o proroku – rozbitku, który wraca za chwilę do domu, ale na odchodnym jeszcze raz opowiada swoim gospodarzom o tym, o co go pytają. Gibran napisał ją dla Amerykanów w podzięce za ciepłe przyjęcie. Był wykształconym w kulturze chrześcijańskiej, w Europie Libańczykiem, wnukiem maronickiego duchownego. Zachęcam do lektury. Ja niestety dawno wydałam ja z domu komuś, kto jej bardziej potrzebował – i już do mnie nie wróciła.

Reklamy

2 komentarze do “O odrębności…..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s