Głos Kuby – o mediach….


Tym razem na naszym blogu zagości nowy autor. Kubę poznałem kilka miesięcy temu, mieliśmy okazję spotkać się kilka razy. Podczas jednego z tych spotkań rozmawialiśmy o mediach i zmianach w postrzeganiu środowiska LGBT. Poniżej w całości tekst Kuby.

Wszyscy zgodzimy się, że współcześnie na kształtowanie opinii o otaczającym nas świecie największy wpływ mają wszechobecne media. Rodzina, przyjaciele, szkoła, wspólnota religijna to środowiska, których rola w tworzeniu światopoglądu także jest istotna, jednak w związku z przemianami cywilizacyjnymi maleje. Pragnę zastanowić się, jaki obraz środowisk LGBT wyłania się z analizy ostatnich relacji w środkach masowego przekazu (głównie wydania internetowe prasy). Zaznaczam, że nie sięgam do artykułów naukowych, ani typowej prasy kolorowej, nastawionej na tanią sensację, a opiniotwórczych dzienników i tygodników. Nie jest moim celem analiza poszczególnych artykułów, a jedynie wyrażenie ogólnej refleksji wyłaniającej się po lekturze kilkunastu tekstów.

Na początku należy zaznaczyć, że wszelkie przekazy dotyczące LGBT są na ogół jałowe, nieoparte na badaniach, teoriach potwierdzonych naukowo, a odnoszą się do powszechnych schematycznych twierdzeń oraz opinii. Dotyczy to zarówno prasy katolickiej, artykułów w „neutralnych” pismach oraz kojarzonych z lewą stroną sceny politycznej. Redaktorzy przerzucają się od lat powielanymi stereotypami, używają sloganów (np. „homoseksualizm jako polityczna nadbudowa”, „agresywne lobby homoseksualne”) nie tłumacząc, co mają na myśli.

Wśród tematów można zauważyć kilka dominujących. Nie tak dawne dyskusje o istocie „genderyzmu” (pojęcie to odmieniano przez wszystkie przypadki i formy), które pokazały ignorancję i zwykłe nieuctwo wielu wypowiadających się na ten temat, skąd inąd szanowanych osób, nieco przycichły. „Na topie” wciąż pozostaje osoba nowego prezydenta Słupska – Roberta Biedronia (jego wybór wciąż komentowany na świecie pokazuje, jak bardzo pokutuje homofoniczny obraz polskiego społeczeństwa), powraca temat warszawskiej tęczy jako części kulturowej walki o prawa homoseksualistów (to jeden z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce kulturowych symboli ostatnich lat).

Inne artykuły poświęcone są „rodzimemu piekiełku”, czyli wypowiedziom polityków i hierarchów kościelnych (ks. Oko, arcybp. Pieronek) na temat środowisk LGBT. Co ważne, najczęściej pojawia się słowo „homoseksualizm”, pod którym osoby wypowiadające się kryją wszelkie formy odmienności od heteroseksualnego wzorca i podziału na męską i żeńską seksualność. Ciekawe, że wiele mówi się też o zmianach prawnej sytuacji  gejów i lesbijek na świecie. Są to zarówno teksty akceptujące kierunek liberalnych zmian, jak i bijące na alarm artykuły o „antykulturowej i antynaturalnej fali”, która zaleje wkrótce Polskę.

Nic dziwnego, że spłycony przez media obraz ludzi LGBT i ich prawdziwych problemów powoduje, że społeczeństwo polskie traktuje te kwestie stereotypowo. Powszechne jest przekonanie, że homoseksualizm wynika ze swoistej mody kreowanej przez media (także w środowisku osób wykształconych). Jak pisze Błażej Warkocki, autor publikacji o przemianie podejścia do homoseksualizmu w polskiej kulturze na początku XXI wieku „samo straszne słowo »homoseksualizm« ze słowa tabu zamieniło się w gadżet telewizyjnych programów śniadaniowych”. Rozumiem, że brak naukowych dowodów na biologiczne źródła odmienności płciowej każe szukać ich w kulturze, jednak twierdzenia o modzie na bycie gejem czy lesbijką to bezmyślność. Myślę, że osoby, które wypowiadają takie zdanie nie zastanowiły się nad tym, z jakimi problemami spotykają się na co dzień osoby LGBT. I nie chodzi mi o tak silnie w mediach nagłośnioną walkę o prawa gejów i lesbijek (m. in. do związków partnerskich, informacji medycznej, dziedziczenia), ale o kwestie związane z akceptacją we własnym środowisku, powszechną tolerancją, prawem do „bycia sobą”.

W ostatnich lata stosunek do środowisk LGBT zmienił się w sposób istotny, i to na lepsze. Kropla drąży skałę i coraz więcej osób ma świadomość, że geje oraz lesbijki żyją wśród nich i nie są „odmieńcami”. Sprawiły to między innymi media, nawet te homofobiczne, które zażarcie odmawiają praw osobom o odmiennej orientacji płciowej. Istotniejsze jednak, według mnie jest to, że coraz więcej osób o „orientacji homo” wychodzi z ukrycia i zaczyna mówić o sobie w rodzinach, wśród przyjaciół i zaufanych kolegów. To najlepsza recepta na nietolerancję i niezrozumienie wciąż obecne w polskim społeczeństwie.

Reklamy

2 komentarze do “Głos Kuby – o mediach….

  1. Niestety dużo w tym smutnej prawdy. Jednakże na szczęście chyba za bardzo nie zamierzamy przejmować się stanem mediów? Generalnie programy informacyjne nie są głębokie ( wyjątek stanowią programy popularnonaukowe, które z kolei mają niższą oglądalność). To znaczy nie ma tematów, w których byłyby głębokie. Z tym tematem nie jest inaczej. I nie ma innego sposobu na zmianę niż oddziaływanie w małych pojedynczych przypadkach.
    Aby było inaczej szybko, wszędzie trzeba mieć „swojego” człowieka lub takiego wysłać na wywiad/rozmowę. Albo samemu prowadzić prostą i zrozumiałą edukacyjną kampanię społeczną w mediach. Stan mediów odzwierciedla niestety stan umysłów, emocji i wiedzy osób prowadzących poszczególne programy/redakcje. A on jest dokładnie taki jak reszty społeczeństwa.
    Niech każdy robi swoje – dobrą robotę na swoim poletku. A jak ktoś będzie miał wpływ na mediowe poletko – niech też to uczyni. Ja jestem dobrej myśli, że jednak pogląd o osobach LGBT w mediach zmieni się szybciej niż w społeczeństwie – a wtedy media zaczną pozytywnie wpływać na zmiany poglądów ogółu…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s