11-te „Nie oceniaj”

Ostatnio głośno o śmierci 14-letniego Dominika. Ogromna tragedia chłopca i jego najbliższych, bardzo współczuję jego rodzinie, wydaję mi się, że jestem w stanie wyobrazić sobie co czują teraz jego najbliżsi. Mimo że od tragicznego wydarzenia minęło już kilka tygodni, to w mediach pojawiają się kolejne komentarze. Dzisiaj przeczytałem artykuł w GW: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,18333578,od-szkolnej-przemocy-nie-ma-wakacji-ofiara-przesladowan-czuje.html#TRwknd.

Autor przypomina w nim podobne przypadki z ostatnich lat. Sporo ich niestety, zdarzają się regularnie, ale problem pozostaje nierozwiązany, a nawet narasta. Nie ma niestety prostych rozwiązań. Być może jedną z przyczyn jest to, że dzieci obserwują narastająca polaryzację opinii w świecie dorosłych i przenoszą to zjawisko do swojego nastoletniego świata. Jakże często dorośli bezwiednie wypowiadają głośno negatywne opinie na temat innych ludzi. Może warto więc wprowadzić do dekalogu 11-te przykazanie: „Nie oceniaj bliźniego swego”?

Rzadko przecież wiemy co powoduje drugim człowiekiem. Rzadko zadajemy sobie trud spytania czemu ktoś jest smutny, czemu nie podziela naszych opinii, czemu chce iść własną drogą.  A nawet jeśli ktoś stara się nam powiedzieć co mu leży na sercu, to zbyt rzadko tego słuchamy, bo w naturze mamy ocenę zachowań innych przez pryzmat naszej miary.

Reklamy