Córko, kim jesteś?


Było to 8 lat temu, jak Pati wyszła z tej szafy. Ale wcześniej przez 4-5 lat miała pod górkę. Kiedy Patrycja dorastała i coraz bardziej zdawała sobie sprawę z tego, kim jest ja byłam akurat na odwrotnym etapie. Coraz bardziej nienawidziłam gejów. I to taką nienawiścią otwartą. Często o tym rozmawialiśmy z moimi dziećmi. Tak więc Patrycja widziała we mnie pokłady nienawiści do osób homoseksualnych. Stawała się coraz bardziej zamknięta w sobie. Coraz częściej unikała kontaktu ze mną. A przecież to było gimnazjum, potem liceum. Chłopcy ją nie interesowali. Chociaż miała adoratorów. Ale skutecznie ich zniechęcała. Włosy, wtedy jeszcze długie, wiecznie były związane w kitek i ukryte pod czapką. A zgrabna figura  ukryta w szerokie spodnie i zbyt duże koszule i bluzy. Nie trzymała się z dziewczynami. W liceum sprytnie ukryła się w męskiej orkiestrze dętej. No i grała na trąbce.

My, rodzice, przeżywaliśmy jej ukryte emocje. Martwiliśmy się o brak towarzystwa i  brak chłopaka. Wyczuwaliśmy, że coś poważnego ją gryzie. Baliśmy się, by sobie nie zrobiła krzywdy. Tak dobrnęła do matury. I pytanie : co dalej? Pozwoliliśmy jej wyjechać do Warszawy do studium fotograficznego. Mimo oddalenia zaczęło się pojawiać coraz więcej sygnałów. A to jakaś gazetka, a to rozmowa przez telefon z niedomówieniami. A to opowiadanie o spotkaniu osób homoseksualnych.

Zaczęliśmy w domu analizować pewne zdarzenia, sytuacje, rozmowy. Nagle – olśnienie. Czy Pati jest lesbijką? No tak, ale Ona nic nie mówi. I na pewno nie powie sama, po tym, jak przez wiele lat słyszała ode mnie złe wypowiedzi o gejach. Nie pozostaje nic innego, jak samemu zapytać. No i padło to pytanie z mojej strony. Córka rozpłakała się a ja przytuliłam ją mocno. Zrozumiałam w jednej chwili – moja córka jest lesbijką. Kochałam ją nadal, może jeszcze bardziej , niż przed chwilą. Ale świat mi się przewrócił do góry nogami. Jak to? Skąd to się wzięło? Co ja zrobiłam nie tak? Jak Ona będzie żyła?  I jeszcze wiele innych pytań kłębiło się w mojej głowie.

No i córka wyszła z szafy. Ja ją zaakceptowałam taką, jaką jest i zapewniałam, że nadal kocham.  Jednak równocześnie wlazłam do szafy i zatrzasnęłam drzwi za sobą. Było mi tak wygodnie. Pati w Warszawie, ja w domu. Kocham ją tak samo mocno, jak dawniej.  Nic nikomu nie muszę opowiadać.

Zabrałam się za przeszukiwanie internetu i czytanie. Chciałam zrozumieć. Nie chciałam myśleć stereotypowo.  Uczyłam  się tego, co powinna była dać nam szkoła a nie dała. Jeszcze trzeba było się zmierzyć z bzdurami i homofobiami wszelkiego rodzaju szerzącymi się w internecie. Ale to nie było takie łatwe : odsiać ziarno od plew.  I tak powoli oswajaliśmy to tęczowe życie mojej Pati. Córka tłumaczyła nam wiele rzeczy. Poprawiała nasze wypowiedzi. Uczyłam się poprawnego wyrażania. Panowałam nad złymi emocjami, które przecież nie od razu wygasły. Ale to już opowiem innym razem

Dana

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s