Szamani na eksport

Informacja o głosowaniu na początku marca naszych polskich eurodeputowanych między innymi nad zakazem tak zwanych terapii konwersyjnych wprowadziła mnie w osłupienie.

Początkowo 25 europarlamentarzystów było przeciw zakazowi, trzech dokonało korekty głosowania i przeprosiło. Pozostało zatem 22 na 42 głosujących, to ponad 52 %. Czułam jak rośnie mój gniew. Jednocześnie nie mogłam pojąć, że europarlamentarzyści z jakiejkolwiek opcji politycznej mogą tak głosować w takiej sprawie.

A potem……..przypomniałam sobie, jak to w zeszłym roku gościł ze swoimi wykładami w wielu polskich miastach jeden z naczelnych homofobów współczesnego świata, wyrzucony dawno ze wszystkich przyzwoitych stowarzyszeń i gremiów medycznych,
Dr Paul Cameron, jak to zaproszono go do Polskiego Parlamentu.

Nie powinno dziwić, że 79% badanych Polaków uważa homoseksualność za przypadłość wymagającą leczenia.

Dziś również można być szamanem, ale nie można wówczas jednocześnie twierdzić, ze się jest lekarzem i posiada się wiedzę medyczną – zwłaszcza, że nie poświęca się jej żadnego zainteresowania i uwagi.

Jednakże od Europarlamentarzystów, nawet tych, na których nie głosowałam – wymagam więcej.

Chciałabym zapytać tych dwadzieścia dwoje – czego świadectwo daliście w Europarlamencie? Jak Wam się zdaje? Hę?

Na pewno nie poglądów, bo żeby mieć pogląd, trzeba poświęcić swoją uwagę danemu tematowi, dowiedzieć się czegoś, przemyśleć i wyrobić sobie własną opinię.

Jeśli się jest zbyt leniwym i nie ma się chęci i zainteresowania, żeby dowiedzieć się czegoś na rozważany temat – trudno, ale wówczas podczas głosowania trzeba się powstrzymać od głosu. Podejrzenia, wyobrażenia i wiara nie mogą być fundamentem poglądów, zgodnie z którymi głosujecie w imieniu Polaków.

Jeśli nie ma się chęci pochylania nad każdym tematem, który jest do przegłosowania – nie powinno się być parlamentarzystą jakiegokolwiek parlamentu i powinno się samemu zrezygnować z bycia posłem.

Rezygnacja z mandatu to nie wstyd, a Wasze głosowanie – i owszem. Wstyd na całą Europę.

Reklamy