Puk-Puk

Puk-puk.

?

To ja, matka. Nie Rodzic, matka. Rodzica jakoś nie czuję, a Matkę tak , każdym porem mojego ciała.

To ja Matka, która was lulała do snu jak byliście mali, przytulała i pocieszała, jak kwoka rozpościerała nad wami skrzydła by tylko nic złego się wam nie stało.

To ja Matka, która krzyczała, napominała, zaganiała do lekcji, kazała wynosić śmiecie, nie puszczała na nocne czy wieczorne hulanki.

To ja Matka, która nieproszona właziła do waszego pokoju, kazała sprzątać, podglądała czy nie palicie lub zażywacie.

To ja matka – ta okropna zołza, która zatruwała wasze nastoletnie życie.

I to właśnie do mnie najczęściej kierujecie swoje kroki by uwolnić się od tej strasznej tajemnicy, którą nosicie w sobie – Mamo jestem gejem, lesbijką……………..

Nie stanę na wysokości zadania, o nie.

Homoseksualiści mogą sobie być, dlaczego nie, ale żeby Moje Dziecko?!

A jednak jestem tu z wami, widzicie mnie na paradach w telewizji, w KPH.

Jestem by popierać, bronić walczyć o przynależne Wam prawa.

Jestem by stanąć pomiędzy niedouczonymi posłami, klerykami i powiedzieć – Wara od mojego dziecka!

Jestem bo każda Matka –tak mi się przynajmniej wydaje – ma gdzieś w głębi serca dzikie zwierzę. Ten odwieczny pierwotny instynkt bronienia swojego potomstwa. I to dzikie zwierzę we mnie wydrapie oczy każdemu kto ośmieli się podnieść rękę na moje dziecko.

Więc jeżeli wasz „coming out” był niewypałem, jeśli jeszcze jest to przed wami – nie opuszczajcie rąk, dajcie czas Rodzicom, a potem szukajcie w ich sercach tego pierwotnego instynktu, tego dzikiego zwierza, które broni swoich małych.

Margo

Reklamy