Chrześcijanstwo a homoseksualizm

” Wiele osób zastanawia się czy można pogodzić orientację homo- lub biseksualną z wiarą chrześcijańską. Z ambony słyszą bowiem, że związki jednopłciowe to grzech i zagrożenie dla „prawdziwej rodziny”. Jednak nie wszyscy kapłani, czy ogólnie ludzie wierzący, zgadzają się z tym poglądem. Należy pamiętać, że Kościół ewoluował na przestrzeni wieków i nadal (powoli) się zmienia. Niegdyś teorię heliocentryczną uważano za herezję, a w czasach hiszpańskiej inkwizycji w imię wiary stosowano tortury. Natomiast cytatami z Pisma Świętego, wyjętymi z kontekstu i zinterpretowanymi zbyt dosłownie, posługiwano się także w celu zatrzymania emancypacji kobiet czy osób czarnoskórych.

Na szczęście, pojawia się coraz więcej wspólnot otwartych na osoby LGBT. W Polsce istnieją trzy: Polska Wspólnot Episkopalna, Reformowany Kościół Katolicki oraz Zjednoczony Kościół Chrześcijański. Można się tam spotkać nie tylko z przyjaznym podejściem i brakiem homofobicznych kazań, ale także otrzymać sakramentalne błogosławieństwo związku czy po prostu wziąć ślub przed ołtarzem.

Kościół rzymskokatolicki również nie jest tak zamknięty, jak się wydaje. Sam papież Franciszek zasłynął pytaniem: „Jeśli ktoś jest homoseksualny i poszukuje Boga oraz ma dobrą wolę, to kim ja jestem, by go osądzać?”. Wcześniej, tuż po jego wyborze, kilku biskupów i kardynałów mówiło o potrzebie otwarcia się na osoby LGBT. Nieżyjący już kard. Carlo Maria Martini z Mediolanu podkreślał, że Kościół nie powinien sprzeciwiać się prawnej rejestracji związków par jednopłciowych, gdyż państwo ma za zadanie wspierać osoby, które zamiast przygodnych kontaktów, decydują się na drogę stabilizacji. Poparł też ideę parad równości, uzasadniając , że dla osób LGBT bardzo ważne jest to, aby podkreślić swoje istnienie. Innym przykładem może być kard. Christoph  Schönborn z Wiednia, który bronił wyboru na członka rady parafialnej mężczyzny będącego w zarejestrowanym homoseksualnym związku partnerskim. Nawoływał Kościół do reformy i pełnej akceptacji osób LGBT. Z kolei przewodniczący Episkopatu Anglii i Walii Vincent Nichols podkreślał wartość zaangażowania ludzi w trwałe związki, również te jednopłciowe.

A w Polsce? Co prawda nie ma rzymskokatolickich duchownych, którzy z pełną otwartością głoszą poglądy równościowe, ale to nie oznacza, że wszyscy są tak konserwatywni. Można spotkać się z relacjami osób, które opowiadają o przyjaznej reakcji kapłanów, którym powiedzieli o swojej orientacji psychoseksualnej. Mówią o tym np. członkowie i członkinie grupy polskich chrześcijan LGBT „Wiara i Tęcza”.  Od lat mają swoich zaufanych księży i zakonników, którzy okazują im pełne, choć niestety nieoficjalne wsparcie. Ze względu na dobro duchownych, grupa nie ujawnia ich danych osobowych. Oby kiedyś nastawienie kościoła rzymskokatolickiego zmieniło się na tyle, że każdy kapłan będzie mógł otwarcie głosić równość wszystkich ludzi.

W tym miejscu mogłoby pojawić się pytanie: a co z Biblią? Czy wspólnoty oraz duchowni, którzy wspierają osoby LGBT, odrzucają naukę Pisma Świętego? Nie, odrzucają jedynie jedną z jej interpretacji. Jest to bowiem księga napisana przed wiekami, w zupełnie innym kontekście kulturowo-historycznym i w dawnym języku, który ma swoje wieloznaczności i frazeologizmy. Nawet dziś trudno jest czasem przetłumaczyć coś tak, aby dokładnie oddać sens pierwotnego zdania.

Często też odnosimy się do czegoś oczywistego w naszej kulturze. Gdy ktoś mówi, że „idzie coś zjeść do Maca” wiemy, że chodzi mu o restaurację sieci McDonald’s, a gdy stwierdzi, że „kupił sobie najnowszego Maca” rozumiemy, iż nabył nowy komputer marki Apple. Podobnie było w czasach starożytnych. Gdy Jezus mówi o tym, że „łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu dostać się do królestwa niebieskiego” (Mt 19,24), nie chodzi mu o prawdziwą igiełkę z drzewa, lecz wąską bramę w murach otaczających Jerozolimę. Nazywana była ona właśnie „uchem igielnym”, ze względu na to, że jej wymiary nie pozwalały na swobodny przejazd karawany – trzeba było rozjuczyć wielbłądy i przenieść bagaże samodzielnie. Wniosek jest taki, że Jezus wcale nie twierdzi, że osoba zamożna nie ma szans być zbawioną. Będzie jej jednak trudniej, gdyż bogactwo stanowi dodatkowy ciężar.

Analizując Biblię, należy brać pod uwagę specyfiki kultury żydowskiej tamtego okresu. Jest to istotne np. we fragmencie o Sodomie, tak często przywoływanym jako argument przeciwko homoseksualności. Mianowicie jednym z podstawowych praw tego ludu była zasada gościnności. Przybysza należało chronić nawet bardziej niż członków własnej rodziny. Z tego powodu Lot wydał sodomitom swoje córki zamiast gości, z którymi chcieli oni „poswawolić”, co w tamtych czasach oprócz wartości emocjonalnej miało też wymiar finansowy, gdyż nikt nie chciał żenić się z kobietami, które nie były już dziewicami. Do tego stopnia troszczył się jednak o gości, że nie chciał, aby cokolwiek naruszyło ich godność. Analny seks męsko-męski miał bowiem w owych czasach wymiar upokarzający – zwycięscy wojownicy często gwałcili w ten sposób przegranych, degradując ich do funkcji kobiety, która miała w tamtych czasach, jak wiadomo, niską pozycję. Jest to zupełnie inny kontekst niż związek dwóch kochających się osób tej samej płci we współczesnym rozumieniu. Poza tym, użyte w Biblii słowo, które w tym fragmencie rozumie się jako „uprawiać z kimś seks”, może również oznaczać „poznać kogoś”. Lot był przybyszem, a dodatkowo zaprosił do siebie gości obcego pochodzenia, więc mogło to wzbudzić niepokój w mieszkańcach Sodomy, którzy chcieli po prostu przekonać się, kim są ci ludzie.

Innym wieloznacznym słowem, przez które osoby homoseksualne postrzega się w sposób bardzo krzywdzący, jest „obrzydliwość” z Księgi Kapłańskiej. Często cytuje się fragment o obrzydliwości seksu między osobami tej samej płci całkowicie pozbawiając go kontekstu, a tak naprawdę chodzi tu jedynie o „odstępstwo od rytuału”. Izraelici, uważając się za naród wybrany przez Boga, szczególnie dbali o to, aby chronić się przed wpływami pogan i zachowywać odmienność od nich. Mieli własny pogląd na to, co jest zgodne z porządkiem, czyli czyste, a co nie. Na przykład, ryby powinny mieć płetwy i łuski, więc krewetki lub homary są odstępstwem od normy dotyczącej stworzeń wodnych, które można spożywać. Z kolei ptaki powinny żywić się ziarnem lub owocami, więc te mięsożerne są nieczyste. Podobne normy tyczyły się współżycia seksualnego. Uważano, że to mężczyzna powinien penetrować, a kobieta być penetrowana. Zakłócenie tej normy i postawienie mężczyzny w pozycji pasywnej było zaburzeniem porządku rzeczy. Poza tym, stosunki męsko-męskie były powszechne np. w starożytnej Grecji, więc Izraelici uważali je za naleciałość obcej, pogańskiej kultury. Nie wspominano natomiast o bliskich kontaktach między kobietami , z dwóch powodów. Po pierwsze, ze względu na swą niską pozycję, niewiele znaczyły w tamtejszym świecie. Po drugie, uważano, że między kobietami nie może dojść do penetracji, więc nie jest to „prawdziwy” seks.

W innym fragmencie, owa „obrzydliwość” bywa odnoszona również do transpłciowości. W Księdze Powtórzonego Prawa zawarte są słowa zakazujące noszenia ubioru przynależnego płci przeciwnej (22,5). W analogiczny sposób jak przypadki opisane powyżej, odnoszą się one do obowiązujących norm, traktują o religijnym tabu, a nie czymś, co jest niemoralne samo w sobie. Nie należy rzucać cytatami z Pisma Świętego, aby kogoś wykluczać i obrażać, ignorując kontekst historyczno-kulturowy. Te same normy, które w świecie starożytnych Żydów zakazywały spożywania skorupiaków, tworzenia ubioru z dwóch rodzajów materiału czy obsiewania pola dwoma gatunkami zboża, odnoszą się do współżycia między parami jednopłciowymi i do transpłciowości. Nie obowiązują już one we współczesnym chrześcijańskim świecie, więc należy być konsekwentnym i nie wykazywać się ignorancją przy posługiwaniu się cytatami z Pisma Świętego.

Bibliści nieustannie analizują tą księgę i dochodzą do nowych wniosków dzięki temu, że zdobywają coraz większą wiedzę historyczną oraz językową. Wiele innych fragmentów nabiera dzięki temu nowego, bogatszego znaczenia. Ich analizą zajmiemy się na blogu ponownie za jakiś czas, więc wszystkich zainteresowanych zapraszamy do ponownych odwiedzin. ”

Paulina Dolatowska

Źródła:

Daniel A. Helminiak „Co Biblia Naprawdę Mówi o Homoseksualności (What the Bible Really Says about Homosexuality”). Wyd. URAEUS, Gdynia 2002.

Strona internetowa Wiary i Tęczy: http://www.wiara-tecza.pl/

Film dokumentalny „Zbawienie dla Gejów? (For the Bible Tells Me So)”. Reż. Daniel G. Karslake, 2007.

Broszura „Wiara w kolorach tęczy”

Zacytowałam cały tekst, gdyż wydaje mi się godny uwagi. Jest dobrze napisany.

Cały artykuł jest  tutaj :   Grupa Stonewall  i   Chrześcijaństwo a homoseksualizm

Reklamy

Czego boją się rodzice osób homoseksualnych?

Czego boją się rodzice osób homoseksualnych?

„Córka Pani Anety wiedziała, że jej matka jest bardzo tolerancyjna. Jednak miała obawy przed przyznaniem się do tego, że jest lesbijką. Pan Adam i jest ojcem trójki homoseksualnych synów. W studiu Dzień Dobry TVN opowiedzieli o coming oucie swoich dzieci oraz o tym, co najbardziej przerażało ich, kiedy dowiedzieli się, że ich dzieci stworzą nietradycyjne związki.”

Zobacz program

http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/czego-boja-sie-rodzice-homoseksualistow,99526.html

Kliknij tutaj

Telefon zaufania dla chrześcijan LGBT

Wiara i Tęcza informuje:

„Informuję, że od listopada br. rusza:
Ogólnopolski Telefon Zaufania dla chrześcijan LGBT i ich bliskich, na który można zadzwonić w każdy pierwszy czwartek miesiąca w godzinach od 18.00 do 21.00 pod nr: 22 628 52 22.
Telefon zaufania dla chrześcijan LGBT i ich bliskich udziela anonimowego wsparcia osobom wierzącym, które zmagają się z problemem akceptacji swojej (lub osoby bliskiej) orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej w kontekście wiary lub odczuwają inne dylematy z tym związane.
Telefon zaufania działa przy Stowarzyszeniu Lambda Warszawa i jest prowadzony przez członków grupy „Wiara i Tęcza”.
Rozmowa może być również prowadzona na skype: Wiara Tęcza.

Artykuł 18 Konstytucji

Prof. Łętowska: nie trzeba zmieniać konstytucji, by wprowadzić małżeństwa jednopłciowe Łętowska, pierwsza polska rzecznik praw obywatelskich, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, brała udział w sesji zatytułowanej „Miłość nie wyklucza” zorganizowanej w drugim dniu VII Kongresu Kobiet. Profesor odnosiła się do art. 18 konstytucji, który często przytaczany jest jako argument przeciwko małżeństwom jednopłciowym.

Pełny tekst : http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,18800350,prof-letowska-nie-trzeba-zmieniac-konstytucji-by-wprowadzic.html

Rodzic potęgą jest i basta

Artykuł sprzed 2 lat, który ukazał się w Replice, ale nadal aktualny.

„Mają synów gejów albo córki lesbijki. Od pół roku uczestniczą w warsztatach Akademii Zaangażowanego Rodzica założonej przez Kampanię Przeciw Homofobii.

Mariusz Kurc o Akademii Zaangażowanego Rodzica:

Mój syn napisał mi w liście, że jest gejem. To było pięć miesięcy temu. Usiadłem z wrażenia. Przeczytałem raz, drugi, trzeci, czwarty. Nie, nie to, że świat mi się zawalił. W głowie tłukła mi się inna myśl, słowo honoru: jak on musiał się męczyć, jak on musiał się z tym wszystkim męczyć, dusić się? Ten list noszę od tamtej pory cały czas przy sobie – mówi Edwin, tata 21-letniego Krystiana. Zadzwoniłem do niego i podziękowałem mu, że mi to powiedział. Zapewniłem, że nic się w naszych relacjach nie zmieni i że go kocham. A on, jakby mu ze 200 kilogramów bagażu nagle z pleców zdjęli! Mówił, że było mu źle z tym, że mnie okłamywał. Teraz może już oddychać świeżym powietrzem. Krystian to jest fantastyczny facet. 192 cm wzrostu, przystojny, inteligentny, oczytany. Studiuje, gra na skrzypcach. Każdemu ojcu życzę tak wspaniałego syna.

Potem, szukając informacji o homoseksualności, znalazłem różne fora internetowe. Tak szybko, jak na nie wszedłem, tak i szybko z nich wyszedłem. Ile tam wulgarności, agresji, wyzwisk, obelg. Nie godzę się na to! To są cudowni, normalni ludzie, a w naszym kraju, niestety, nie mogą czuć się bezpiecznie. I ja też ciągle się o bezpieczeństwo Krystiana martwię. Gdy wspomniał mi o Akademii Zaangażowanego Rodzica, postanowiłem przyjść.”

Cały tekst – Odwazciesiemowic.pl  Rodzic potęgą jest i basta

Rekolekcje WiT w Warszawie

Od dawna czekaliśmy na te rekolekcje. Spotkanie z Bogiem. I nie tylko. Nie wiedziałam, jak to będzie. My – rodzice i oni – tęczowe dzieci. Nasuwało się wiele pytań. Jak nas, dinozaurów przyjmą? Czy będzie ktoś z rodziców? Czy ktoś w naszym wieku? Jak się będziemy czuli jako mniejszość heteroseksualna?

No i wszystkie obawy okazały się nieuzasadnione. Przyjęli nas z otwartymi rękoma i sercami. Co prawda z rodziców byliśmy jedyni. Myślimy jednak, że zrobiliśmy dobry początek. Jako mniejszość zarówno heteroseksualna jak i rodzicielska czuliśmy się wspaniale i nie byliśmy dyskryminowani. Wspólne ekumeniczne modlitwy, śpiewy i zabawy wypełniły nam czas. A warsztatowe podejście do tematu Boga pozwoliło wszystkim na wypowiedzi. Msza Sw prowadzona przez księdza przybliżyła nas jeszcze bardziej do Boga i zbliżyła ze wszystkimi. Miałam wrażenie, że po raz pierwszy jestem w grupie ludzi, którzy wiedzą po co przyszli do kaplicy. Zupełnie inne odczucie niż na mszy coniedzielnej…

Czas zleciał szybko. Żal było się rozstawać. To było piękne spotkanie. Zarówno z Bogiem, jak i z tęczowymi dziećmi. Ciężko mi jest opisać to wszystko. Ale wiem, że wyjechałam z rekolekcji lepszym człowiekiem.

Zachęcam więcej rodziców do uczestnictwa w rekolekcjach grupy Wiara i Tęcza.

Dana