RODZICE WYJDŹCIE Z SZAFY!

Na Gali RAMIĘ W RAMIĘ PO RÓWNOŚĆ Rodzice z Akceptacji wręczyli mi książkę „Rodzice wyjdźcie z szafy!”

Książka powstała z potrzeby pomocy jak największej liczbie rodziców osób LGBT będących na początku drogi ku pełnej akceptacji swoich dzieci.

Składają się na nią rozmowy Wiktorii Beczek z akceptującymi i kochającymi rodzicami osób LGBT. Rodzice opowiadają o coming out’ach swoich dzieci i własnych – wobec dalszej rodziny i znajomych. Dla jednych przyjęcie do wiadomości homoseksualności własnego dziecka nie było żadnym problemem, inni musieli z tym trochę pożyć, a jeszcze inni – przyswoić wiedzę, która była zaprzeczeniem dotychczasowej. Często też oboje rodzice różnili się poziomem akceptacji.

Dziś przedstawiając swoje historie – wszyscy są Rodzicami-Sojusznikami – wspierającymi środowisko LGBT.

Każda z przedstawionych historii jest inna i każda jest wzruszająca. Rodzice poza własną historią dzielą się cennymi uwagami i przemyśleniami.

Zachęcam do lektury nie tylko rodziców.

Niestety nie znalazłam miejsca, w którym książka byłaby dostępna w formie elektronicznej – póki co zatem trzeba zwrócić się po nią do Stowarzyszenia Akceptacja.

Reklamy

Gala KPH Ramię w ramię po równość

10 września miała miejsce Gala KPH Ramię w ramię po równość koronując kolejny rok akcji Sojuszników osób LGBT pod tym tytułem. Jednocześnie na Gali przeprowadzono inną akcję – zbiórkę funduszy dla uchodźców.

Galę poprowadziła Paulina Młynarska.

Na oprawę muzyczną złożyły się występy chwytającego za serce chóru LGBTQ Voces Gaudiae, zniewalającej urokiem grupy smyczkowej Ladies String Quartet oraz Małgorzaty Ostrowskiej – Lady o niespożytych siłach.

Tradycyjnie już wystąpili Goście z ruchu sojuszniczego w Nederlandach i Flandrii, którym ciągle jeszcze możemy zazdrościć.

Na sali poza członkami i sympatykami KPH oraz członkami organizacji zaprzyjaźnionych można było spotkać wielu znamienitych gości.

Przyznawaną po raz pierwszy nagrodę Sojusznika Roku otrzymał mocny Facet o czułym sercu Dariusz Michalczewski.

Licznie przybyli rodzice LGBT zajęli pierwsze ławki tuż przy scenie.

Panel dyskusyjny poprowadził Tomasz Raczek, a wzięli w nim udział Dorota Zawadzka, Michał Piróg, Czesław Mozil i ja. Rozmówcy próbowali odpowiedzieć na pytanie, co można zrobić, aby lepiej przysłużyć się środowisku LGBTQI.

To mój drugi udział w Gali. Początkowo zaskoczyło mnie, że mimo wystąpienia na żywo z osobami obytymi z mikrofonem i sceną w ogóle nie odczuwam tremy. I zdałam sobie sprawę, ze po prostu dobrze się czuję – w tym miejscu i pośród tylu znajomych i życzliwych osób, że czuję się na miejscu.

Zdałam też sobie sprawę, że zarówno osoby LGBTQI, jak i Sojusznicy mają odmienne odczucia odnośnie gradacji problemów, które należy rozwiązać, a także metod, których należy w tym celu użyć. I że nie ma w tym nic dziwnego.

Niech każdy robi swoje. Niech się dzieje. Nadchodzą być może trudniejsze czasy, w których opór przed zmianami polskiej materii będzie większy. Trudno. Jednakże kierunek jest wytyczony jasno i trzeba w nim zmierzać wszystkim możliwymi drogami.

Na Gali byli też Rodzice ze Stowarzyszenia Akceptacja i wręczyli mi książkę, o której napiszę następnym razem.

PARADA 2015

PARADOWALIŚMY
Po co rodzice chodzą na parady równości? Przecież zawsze są ubrani, pióra nie wystają z gołych części ciała, czyli nie odpowiadają na żadne oczekiwania przeciwników parad. Społeczeństwo przecież nie odczuwa takiej potrzeby, żeby ich oglądać. Powinni siedzieć w domu i cichutko się wstydzić. Ale my rodzice LGB, zapomnieliśmy o naszych powinnościach wobec „normalnego społeczeństwa” i kupiliśmy sobie kapelusze identyfikacyjne z tęczowymi wstążeczkami, zamówiliśmy baner i przepychaliśmy się między sobą, kto go będzie niósł, bo każdy chciał. Nic nas nie zraziło. Ani rozpływający się pod stopami asfalt, ani rosnąca temperatura, ani przeciwnicy, nielicznie zgromadzeni wzdłuż trasy marszu. Młodsi „prawdziwi” poszli na mecz, a starsi „prawdziwi” źle znoszą upały. Jednym słowem żwawo przemierzaliśmy Warszawę w sobotnie popołudnie z poczuciem przynależności do tej radosnej kompanii. Byli z nami rodzice z innych krajów, z Ukrainy, Rosji, Mołdowy, Litwy, Łotwy i Malty. Przedstawicielki i przedstawiciele krajów postradzieckich nie mają u siebie możliwości organizacji tak licznych marszów (o spotkaniu z nimi napiszę w innym tekście). Znaczna większość mieszkańców Warszawy i turystów pozdrawiała nas bardzo serdecznie. Napis na banerze „równe prawa naszym dzieciom” budził duże zainteresowanie i uświadamiał łączność pokoleniową, uświadamiał także, że ci młodzi ludzie, idący przed nami mają zaplecze generacyjne. Nie wszyscy mają ojców na motorach, ojców z chorągwiami, banerami i roztańczone matki, ale my chcemy wspierać wszystkie dzieci.
Po co rodzice chodzą na parady równości? Odpowiadam. Właśnie po to, by pani wykrzykująca o pedofilach skonfrontowała się z nami. Żeby młody, dorodny kibic o wysokim poczuciu przynależności narodowej skonfrontował się z nami. Jesteśmy tam również dlatego, żeby zaakcentować równe prawa. Równe prawa dla wszystkich istot. Nam zależy na związkach partnerskich, na małżeństwach jednopłciowych. Chcielibyśmy być na ślubach naszych dzieci. My się nie wstydzimy. Dlatego tam byliśmy.
W przyszłym roku zafundujemy sobie platformę. Będziemy bardziej widoczni!
DORLLE

Całe życie w 2 sekundy

„Mamo- jestem gejem”. „Tato- jestem lesbijką”.

Spróbuj to powiedzieć głośno. A potem weź stoper i postaraj się zmierzyć ile czasu trwa to zdanie.  2 sekundy?

Masz kilkanaście lub 20-kilka lat? Jesteś lesbijką lub gejem? Nie wiem czy akceptujesz swoją orientację, czy nie, ale  jej odkrywanie trwało u Ciebie kilka lat. Potem jeszcze oswajałeś się z tym odkryciem. Przypomnij sobie- ile ten cały proces trwał w Twoim przypadku?

Mój syn powiedział zdanie „rodzice – jestem gejem”  7 lat temu. Życie naszej rodziny zmieniło się w 2 sekundy…

Dziękuję Ci Michale za to zdanie… Dziękuję za zaufanie, które wtedy nam okazałeś…

Dziękuję za zmianę mojego świata. Za jego pokolorowanie. Za to, że odkryłem jak piękna jest tęcza…

Refleksje po wizycie w TVP2

Pewnie nigdy nie jest tak, jak człowiek to sobie wyobrazi. Znany jest temat, ale nie są znane dokładne pytania. Formuła programu jest taka, że nie  można się wypowiadać długo.  I w ogóle jest mało czasu.

Ja miałam poczucie MISJI, wiedziałam, ze idę tam w NASZEJ SPRAWIE. Wątek osobisty, że zobaczą mnie jacyś znajomi, którzy dawno mnie nie widzieli, czy dalsza rodzina  – odłożyłam na bok. W końcu znacznie większy ciężar w tej kwestii spoczywał na Stasiu.

Tylko przez okamgnienie przemknęła mi przez głowę myśl, że my –  osoby „z reala” –  spotykamy się z mamą geja „z serialu”. Jednakże tuż obok siedziała całkiem realna aktorka.

Powiedziałam prawdę i byłam sobą. Staś też.

Żałuję, że odpowiadając na ostatnie pytanie – o wnuki – nie zareagowałam „ w tempo” i nie powiedziałam np., że chciałabym, aby przynajmniej prawnie było to możliwe.

http://pytanienasniadanie.tvp.pl/19561314/moj-syn-jest-gejem-jak-spoleczenstwo-reaguje-na-os oby-homoseksualne

Odbiór pośród znajomych – w większości – pozytywny i bardzo pozytywny. Jedynie w jednym wypadku nasza wizyta została oceniona jako „niepotrzebna ostentacja” czy „parcie na szkło”.

I są jeszcze tacy, którzy się nie odezwali.

No cóż. To wolny kraj.

I jeszcze mam wrażenie, że niektórzy w klubie sportowym, gdzie ćwiczę, uśmiechają się do mnie szerzej.

UWAGA! TO JEST PROCES !!!

Jak Rodzic Zielony zmienia się w Tęczowego?
● KAŻDY KIEDYŚ BYŁ ZIELONY
● Często, pierwsza spotkana w życiu osoba homoseksualna to własna córka albo własny syn.
● Nagle świat okazuje się nieprzyjazny i jest wyposażony w „ogromne szafy”, w których można pozostać na długo.
● Czy homoseksualność dziecka wstrząsnęła systemem wartości?
● Systemem wartości nie trzeba manipulować.
● Cierpliwości! Przychodzi wiedza i kolejny etap rozumienia.
● Zawsze, gdzieś spotkasz homofobki i homofonów – ich świat jest węższy, ciaśniejszy, więc trudno im zrozumieć.
● Ty już jesteś trochę tęczowy, a oni potrzebują czasu.
● Ucz się Rodzicu sam lub skorzystaj z pomocy.
● KAŻDY MOŻE BYĆ TĘCZOWYM RODZICEM, JEŚLI ZECHCE.