MOJE OBYWATELSTWO

Bardzo czekałam na to sobotnie przedpołudnie. Zanim pojawiło się oficjalne zaproszenie, miałam przecieki, że „coś” będzie. I się odbyło. Uczestniczyłam w kameralnym spotkaniu z Robertem Biedroniem. Grupą, z którą się spotkał byli rodzice osób LGBTQIA… i niektóre nasze dzieci ze swoimi partnerkami i partnerami.

W dużej części jesteśmy starsi o pokolenie lub pół od Bohatera spotkania. Doświadczenie, które mamy jest doświadczeniem heteroseksualnych rodziców z tłem dorastania w socjalizmie i prowincjonalnych, purytańskich postaw, często identycznych u pryncypialnych towarzyszy z powiatu jak i miejscowych proboszczów. Różne mamy rozeznanie w środowiskach LGBT.., bywa , że pierwszą osobą spoza heteroseksualnej normy, jest nasze własne dziecko. Z takim oto bagażem wchodziliśmy na spotkanie. Część z nas już przeczytała biograficzną książkę Roberta Biedronia, część przeszukiwała Internet, składając w całość, obecny tamże, chaos informacyjny. Wsłuchiwałam się uważnie w opowieść i usłyszałam jedno przesłanie – twórzcie społeczeństwo obywatelskie. Trochę zawstydzona jestem własną odpowiedzią na pytanie:  kiedy byłam na spotkaniu z radnym lub posłem, którego wybrałam? Otóż nie byłam. A to znaczy, że „mój wybraniec lub wybranka” mogą robić co chcą, nie realizować programu, z którym szli do wyborów. Polityk, który decyduje o dobrostanie moim i mojej rodziny, nie widzi potrzeby liczenia się z moim zdaniem, bo mnie nie widzi.

Robert Biedroń ma rację, że emancypacja cały czas postępuje. Wolno, boleśnie, często bez klasy, ale wyzwala kolejne grupy.

Spotkanie to wyzwoliło u mnie znów refleksję nad wolnością wyboru, budową własnej postawy, skalą i rolą medialnej manipulacji.

A osobiście, najważniejsze jest wrażenie, że spotkałam odważnego człowieka, tak po prostu CYWILNIE ODWAŻNEGO. Bardzo to jest trudna postawa. W każdych czasach.

Dorlle

Reklamy

Pożegnanie Pana Władysława Kowalskiego

Pan Władysław Kowalski zmarł 29. października 2017 roku w Warszawie. Ciepłe wspomnienie o Nim pozostanie w  naszej pamięci.

Poniżej za zgodą zamieszczamy tekst pożegnania wygłoszony na pogrzebie przez Katarzynę Remin, Członkinię Zarządu Kampanii Przeciw Homofobii:

Moja osobista znajomość z panem Władysławem ograniczała się do kilku zaledwie spotkań, ich sednem był pewien plakat, o którym chciałabym Państwu przypomnieć.

Mam na myśli plakat, na którym pan Władysław stanął u boku swego syna Kuby w ramach kampanii społecznej „Rodzice odważcie się mówić”. Wymyśliliśmy tę akcję w Kampanii Przeciw Homofobii by wzmocnić rodziców gejów i lesbijek, by zaapelować do tych, którzy swoje dzieci kochają, wspierają i szanują, żeby mówili o tym głośno i otwarcie, żeby przestali się skrywać, w obawie przed reakcją otoczenia. Był rok 2013, nikt w Polsce nie słyszał głosu rodziców osób LGBT i nazwa Odważcie się mówić! trafnie oddawała stan rzeczywisty.

Pan Władysław zgodził się położyć na szali swoją popularność, dobrze wiedząc, że znajdzie się w centrum uwagi mediów wszelkiej maści, czym nam bardzo pomoże się przebić, siebie samego może natomiast narazić na niewybredne komentarze.

Wiem, że podjęcie tej decyzji nie przyszło mu łatwo. Pierwsze spotkanie zawdzięczałam powołaniu się na znajomość z Kubą, ale kiedy opisałam z czym przychodzę, bez wahania odpowiedział NIE. Ponieważ jego domeną i środkiem wyrazu jest sztuka, a nie działalność społeczna.

Ale kawa została zamówiona, trzeba było ją wypić, więc zmieniliśmy temat i zaczęli rozmawiać. O wspólnych znajomych operatorach i reżyserach, o obejrzanym niedawno filmie „Pokłosie”, o Zagładzie, o jego dojmujących wspomnieniach z czasów wojny, kiedy jako sześcioletni chłopiec widział żydowskie dzieci zbiegłe z pobliskiego obozu śmierci, i ojca swego kolegi, który nazajutrz odprowadził dwóch chłopców z powrotem do obozu.

Pod koniec spotkania pan Władysław zmienił zdanie. Równie spokojnie jak przedtem NIE, teraz oświadczył TAK, ZGADZAM SIĘ. Wybrał nawet hasło na plakat –  „Mój syn nauczył mnie, jak ważne jest być sobą”.  W podpisie miało widnieć  „Władysław, ojciec geja”.

Dzięki Jego i Twojej Kuba obecności na plakacie przez Polskę przetoczyła się ogromna fala dyskusji. Trafiliśmy z przesłaniem do polskich domów, do rodzin. Swoje własne doświadczenie pan Władysław opisał w jednym jedynym wywiadzie dopiero po kilku miesiącach.

„Zdecydowałem się wyzwolić z tego obsesyjnego myślenia, sieci podejrzliwości. Wiedzą? Nie wiedzą? Udają, że nie wiedzą? A może szepczą za moimi plecami? Kombinowałem, co zrobię, jeśli po nagraniu w radiu albo po próbie w teatrze temat rozmowy zejdzie na przykład na związki partnerskie. Albo jeśli ktoś użyje przy mnie słowa „pedał”. Dam w mordę? Teraz – kiedy Kampania rozwiesiła plakaty z naszym wspólnym zdjęciem – sprawa jest jasna: Władysław Kowalski ma syna geja i jest z niego dumny.”

Panie Władysławie, wyzwalając siebie, pomógł Pan wyzwolić się innym. Rodzice gejów i lesbijek dobrze o tym pamiętają. Pisali do nas na wieść o Pańskim odejściu. Pomógł Pan również dzieciom.

Przedwczoraj w biurze Kampanii Przeciw Homofobii osoby wspominały tę kampanię jako przełom w relacjach z własnymi rodzicami. Ja sama będę pamiętać ciepło, niemalże czułość, z jaką żegnał się Pan ze mną w ostatniej rozmowie telefonicznej, mówiąc mi, że odchodzi. To wtedy dotarło do mnie, jak ważny ów plakat był również dla Pana. Za to wspólne doświadczenie jestem wdzięczna.

slider-11

Żywa Biblioteka w Łodzi

Piękny listopadowy dzień! Brzmi jak oksymoron? Otóż nieprawda, to nie jest oksymoron. 5 listopada w Łodzi był piękny, bo była piękna pogoda i przepiękny, bo w Centrum Dialogu odbyła się Żywa Biblioteka po raz piąty. Żywa Biblioteka niesie ze sobą SŁOWO. Ale słowa są różne. Każdy z czytelników i czytelniczek wymagał innych słów. Byli cudzoziemcy, którzy próbowali zrozumieć Polskę. Byli ciekawi świata ludzie, których interesuje inny punkt widzenia. Byli tacy, którzy mieli obawy, bo pierwszy raz słyszeli, że ktoś jest gejem, lesbijką, alkoholikiem, pastorem, imamem i opowie swoją historię. Motywacji czytelników oceniać nie będę, natomiast moja motywacja jest niezbyt skomplikowana. Jako książka – matka homoseksualnego dziecka- chcę głośno mówić, że warto być odważnym, cywilnie odważnym. Odwaga mówienia daje szansę na zmiany. Rozmawiałam przede wszystkim z młodymi ludźmi, którzy zmagają się ze sobą, swoimi rodzinami, szukają wizji przyszłości, której nie ma. Pytali mnie czytelnicy, co zmieniło się w moim życiu po coming oucie dziecka. Jestem odważniejsza i bardziej wymagająca. Stawiam pytania i szukam na listach wyborczych ludzi, którzy konsekwentnie, bez koniunkturalnych wahań, walczą o prawa równościowe. Szukam na listach wyborczych ludzi, którzy rozumieją, czym jest równość, a politykami zostali dlatego, że dostaną narzędzia pozwalające tworzyć równe państwo. Wiem , żyłam w PRL, miałam ekonomię polityczną na studiach i stan wojenny i ze stoickim spokojem przyjmę żarciki, że komunizm już był. Był, był i eksploatował słowo sprawiedliwość, ale z założenia wykluczał. Zastosuję odniesienie do prostych zależności. Jeśli system państwowy uznaje, że coś jest nielegalne i niedozwolone, to większość niezainteresowanych uzna to za oczywiste i wspólnie napiętnować będzie to, co nie jest zgodne z prawem. Jeśli państwo polskie uzna prawa do równości, to większość ludzi zacznie uważać je za fundamentalne. Ogromny byłby to skok systemowy i mentalny. Zbudujmy sobie mądrzejsze państwo, bo musimy w nim żyć z wyborcami konserwatywnej Polski.

Rozmawiałam z czytelnikami o moich przemyśleniach i o ich oczekiwaniach wobec życia.

Wierzcie mi, że być Książką i przegadać całą niedzielę – bezcenne.

DORLLE

Goeteborg – wystąpienie o nas i o Polsce

Szanowni Państwo, dziękujemy bardzo w imieniu własnym i naszych koleżanek i kolegów z Polski,  za zaproszenie na spotkanie rodziców.

Udział w spotkaniu w Goeteborgu daje nam, rodzicom dzieci LGBT… szansę opowiedzenia o naszym kraju a także wielką szansę spojrzenia na siebie z dystansu.  Każda matka i każdy ojciec musi się indywidualnie zmierzyć ze swoją historią. Kiedy mija ten  czas próby i rozumienia, część z nas, rodziców, zaczyna myśleć w kategoriach aktywności społecznej i podejmuje działania.

Od dwóch lat sytuacja społeczno- polityczna w Polsce bardzo się skomplikowała i zwrot w stronę konserwatyzmu i bezrefleksyjnego katolicyzmu spowodował, że możliwości dialogu i działania zostały ograniczone. Do głosu dochodzą i są wysłuchiwane środowiska jawnie głoszące rasizm, homo, bi i trans- fobię. Nawołują do przemocy i wykluczania.  Coraz częściej pozostają bezkarne.  Można przyjąć tę rzeczywistość i oswoić się z narzuconymi kryteriami lub temu przeciwdziałać.

Od paru lat kilkudziesięcioosobowa grupa rodziców działa dosyć aktywnie, m.in. korzystając z okazji i zaproszeń takich jak spotkanie w Goeteborgu, żeby pokazać jaką drogą idziemy teraz, choć wiemy, że podążamy ku niepewnej przyszłości.

Kierują nami podstawowe zasady – bezpieczeństwo naszych dzieci i przestrzeganie ich równych praw, w każdej dziedzinie życia.

Sytuacja osób LGBT w Polsce na tle innych krajów Europy (zwłaszcza Zachodniej) jest skomplikowana i niekorzystna. Mogę oczywiście przywołać wiele negatywnych przykładów łamania praw, odrzucenia, ośmieszania itp. Ale niezależnie od indywidualnych historii warto nazwać podstawowe zjawiska, które tę sytuację czynią trudną.

  • Brak ochrony prawnej (tylko Kodeks pracy zawiera prawo antydyskryminacyjne ze względu na orientację seksualną)
  • Nie ma ustawy o związkach partnerskich i ustawy o małżeństwach
  • Procesy sądowe w sprawach tranzycji wymagają udziału rodziców osób trans płciowych
  • Zaświadczenia o stanie cywilnym nie są wydawane osobom, które chcą zawrzeć związki partnerskie/małżeńskie za granicą
  • Powszechna homo, bi i transfobia, w tym w polskich szkołach wszystkich poziomów
  • Brak rzetelnej edukacji biologicznej i seksualnej
  • Brak rzetelnej edukacji w zakresie asymilacji wszystkich grup wykluczonych
  • Przyzwolenie władz państwowych na mowę nienawiści
  • Dyskryminacja w służbie zdrowia
  • Powolna izolacja Polski na arenie międzynarodowej
  • Brak gestów dyplomatycznych ze strony władz wskazujących np. solidarność Polski z grupami dyskryminowanymi np. w Czeczenii czy w Iranie
  • Haniebny stosunek władz państwowych do „obcych”, manipulacja danymi i informacjami o uchodźcach
  • Wycofywanie państwowych subwencji dla aktywności równościowej instytucji państwowych i organizacji pozarządowych (np. Centrum Praw Kobiet, Telefon Zaufania dla Nieletnich)

17 maja 2017 roku ogłoszone zostały wyniki raportu o sytuacji osób LGBT i Polska znalazła się jednym z ostatnich miejsc w Europie. Przeraża nas to, ale nie zniechęca do działań.

Chciałabym przedstawić kilka obszarów w jakich możemy i chcemy działać. Jednak na początku warto wspomnieć, że do życia powołała nas Kampania Przeciw Homofobii, jako jedną z grup docelowych swoich działań edukacyjnych. Pierwsze spotkania  rodziców miały miejsce osiem lat temu. Nie byliśmy  grupą  powstałą oddolnie i samoorganizującą się. Raczej zgłosiliśmy się po wsparcie i wiedzę, a dzisiejsza aktywność jest konsekwencją kilkumiesięcznych szkoleń, spotkań z psychologami, socjologami i edukatorami zajmującymi się problematyka LGBT na różnych płaszczyznach. Ale po kilku latach możemy już mówić pewnej samodzielności zarówno organizacyjnej, jak i merytorycznej.

Zatem warto określić obszary naszych działań:

  • MEDIA – staramy się być widoczni w mediach. Podział mediów w Polsce przebiega zgodnie z podziałem politycznym, zatem tylko liberalna prasa i telewizja, portale internetowe są zainteresowane tematyką równościową
  • UDZIAŁ w strukturach organizacji równościowych ILGA ( EPN- Europejska Sieć Rodziców) – staramy się działać i mieć przedstawicieli w międzynarodowych sieciach, brać udział w spotkaniach i konferencjach
  • PRACA w środowiskach lokalnych – mamy kontaktowe numery telefonów, adresy emailowe, dzięki którym można spotkać się np. z osobą potrzebującą rozmowy, rodzicem lub dzieckiem. Samoorganizacja w środowiskach lokalnych, np. wspólne wywiady, wspólne marsze równościowe, funkcjonowanie na poziomie pomocowo -towarzyskim. Większa grupa, nawet nieformalna, ale z jasno określonym celem projektu może ubiegać się w swoim mieście o środki finansowe, patronaty czy wsparcie rzeczowe.
  • UDZIAŁ w żywych bibliotekach – działania edukacyjne poprzez rozmowę i przykład, uwrażliwianie na wszelkie przejawy wykluczenia
  • UDZIAŁ w aktywności społecznej innych grup wykluczonych – ruchy kobiece, ruchy osób niepełnosprawnych itp.
  • UDZIAŁ w debacie publicznej – spotkania z politykami, lobbing na rzecz równych praw, zmian w prawodawstwie, reagowanie na działania niezgodne z prawem, koniunkturalne, manipulacyjne
  • WSPIERANIE kultury LGBT – twórców LGBT i twórców, którzy poruszają tę tematykę w różnych kontekstach, promowanie problematyki jako równouprawnionej sztuki

 

Mamy świadomość , że zmiany w sferze mentalnej i obyczajowej są najtrudniejsze i zachodzą bardzo powoli. Pamiętamy, że dopiero 27 lat temu wykreślono homoseksualność ze światowej klasyfikacji chorób. Te 27 lat nauki równości osób  homoseksualnych w różnych krajach przebiegały  z różną intensywnością.  Równość  była poniekąd oczywista dla krajów Europy Zachodniej, w krajach w okresie transformacji takich jak Polska, początkowo wydawała się mało ważna i nie była hasłem głównego nurtu przemian. Środowiska opozycyjne, które doszły do władzy marginalizowały zagadnienia równości , niekiedy  czyniąc z praw osób LGBT  przetargowy element polityczny. Natomiast środowiska konserwatywne umacniały się na swoich nieprzejednanych pozycjach obrony tradycyjnego modelu rodziny, nie wykazując chęci do dialogu, a tym bardziej wprowadzania zmian.

Wiemy, że to jest zadanie dla wielu pokoleń i że jesteśmy na początku drogi, dlatego nasz udział w spotkaniu w Szwecji, w Goeteborgu jest dla nas bardzo ważny i chciałybyśmy, żeby zaowocował nawiązaniem nowych kontaktów, podejmowaniem wspólnych inicjatyw, budowaniem sieci rodziców osób LGBT w Europie i na świecie.

Wystąpienie po angielsku:

Dear organizers parents and friends, I would like to thank you very much for inviting us to this conference and all the events going on around your LGBTiQ parade.

Participating in this meeting in Geteborg gives us, parents of LGBTiQ children a chance to speak about our country. For the past 2 years, the situation in Poland has become very complex. The country’s turn towards conservatism and non-reflective Catholicism has greatly limited the opportunity for dialogue and any constructive action. The elements of society promoting racism, homo-, bi-, and trans-phobia are becoming more open and vocal, and they are finding an audience in our society. They call for violence and exclusion. They are increasingly unpunished, and they seem to have the blessing and acceptance of our government. One can accept this as the reality we live in, or one can try to counteract.

For several years now, a few dozen people – parents, friends, allies have been actively involved in this matter. We are guided by the basic principle – the safety of our children, their well being and the respect of their equal rights in every area of life.

The situation of LGBTiQ people in Poland, compared against other, especially Western European countries, is complicated and unfavourable. As a mother, I could give you many examples of breaking laws or discrimination but regardless of individual history it is worth to list the basic factors that make their life difficult;

First of all -Lack of any legal protection –only Labor Code provides some protection against discrimination for sexual orientation and that is not really being implemented,

There is no partnership/union law and no marriage equality law – people living in same sex relationships are in all aspects of life treated as two strangers.

Transgender people who want their gender recognized are required to fill a court case against their parents for wrongly registering their sex at the birth

The LGBTiQ people wanting to enter into partnership/civil union or marriages abroad are refused civil status certificate needed for the occasion.

The sexual education in school curriculum is based on Catholic doctrine and not the scientific knowledge – the result of that is a whole generation indoctrinated with homo, bi- trans, and all the others phobias.

There is no law against hate speech so it is present in parts of the media and public life including even the Polish parliament.

Heath service has no regulations concerning LGBTiQ people so they are constantly discriminated by it.

There is a general shameful attitude of state authorities towards all the minorities –OTHERS- , including manipulation on data and information

The state has withdrawn funds for institutions and non-governmental organizations advocating equality and a wide spectrum of issues concerning all kinds of minority groups.

On May 17th 2017, the report on the situation of LGBTiQ people was released by ILGA-EUROPE. Poland was ranked as one of the worst places in Europe. We scored 18 points out of a 100

It does not discourage us from action. We try to be present in all areas to support the equal rights for our children. As a group we came to life thanks to the educational project of the leading polish LGBTiQ organization KPH – Campaign Against Homophobia. Our current activity is a result of several months of meetings with psychologists, sociologists and educators dealing with LGBTiQ issues on various levels. They gave us strength to do what we are doing now;

We try to be visible in the media taking part for example in talk shows on TV or radio, giving interviews to newspapers and magazines. We write a blog on our activities and experiences.

We participate in public debate- meeting with politicians, lobbying for equal rights and changes in legislation, and responding to illegal activities and manipulations.

We participate in activities of other excluded groups- such as women’s movements, disabled people movements, and others.

We work locally- having a helpline and email address for those wanting to contact us ,  joining local organizations, taking part in social activities, taking part in so called “living libraries”.- educational project where each person represents a book and can be lend out to talk to person to person on the subject it represents.

We support LGBTiQ artists and other artists who address this subject and promote LGBTiQ issues.

We participate in the structures of the European Parent Network

We are aware that change in mental and moral spheres is the most difficult and that it takes a long time. Only 27 years ago homosexuality was removed from the global classification of diseases. In Poland which was just then going through the transition the issue of equality was initially deem unimportant and was not included in a mainstream transformation. The liberal opposition that came to power after 1989 did not declare equality issues a priority. The conservatives on the other hand have strengthened they stance on the traditional model of family and have not been open to dialogue not to mention change.

Our participation in this meeting is very important to us, so we can exchange our experiences, make new contacts, take joint initiatives and build LGBTiQ parents movement in Europe.

Margo & Dorlle

Made in Sweden – Gayteborg

Dzięki rozległym międzynarodowym kontaktom KPH zostałyśmy zaproszone – dwie matki – do Geteborga w Szwecji, na spotkanie rodziców osób LGBTIQA . Zaproszenie przyjęłyśmy z radością i bardzo wczesnym rankiem stawiłyśmy się na lotnisku warszawskim, żeby z przesiadką w Berlinie, bardzo małymi  samolocikami dostać się na miejsce. Przywitała nas pogoda rodem ze szwedzkich kryminałów, krótkotrwałe intensywne deszcze przeplatały się z  epizodami bezchmurnego, słonecznego nieba.  Szwedzcy gospodarze przyjęli nas po królewsku, zapewniając bardzo elegancki hotel i pyszne kolacje.  Miasto, o solidnej XIX-wiecznej zabudowie, całe zostało ozdobione tęczowymi flagami o niezwykle intensywnych kolorach. Flagi te pięknie kontrastowały wielobarwnymi chmurami. W tak niezwykłych okolicznościach przyrody grupa kilkunastu matek z Ukrainy, Mołdawii, Białorusi, Rosji, Chorwacji  i Polski  spędziła razem kilka dni na wspólnych rozmowach i paradowaniu. Bardzo ciekawe było spotkanie w ratuszu,  gdzie przedstawiono sytuację osób LGBTQIA w Geteborgu.  Z rozmowy z działaczami i urzędnikami wynikało, że najważniejszy był pierwszy krok i ogólna zgoda prawie wszystkich partii wchodzących w skład samorządu, na systemowe wdrażanie elementów równościowych i konsekwentne  stosowanie przepisów o mowie nienawiści i ściganie przestępstw na tle homofonicznym.  W małym kraju,  w którym od kilkudziesięciu lat pojawiają się emigranci ze wszystkich stron świata, byłoby z pewnością łatwo wzniecić zamieszki na tle rasowym  i bez problemu budować getta innych wykluczonych. Oczywiście nie obywa się bez poważnych problemów, na temat których toczy się w Szwecji poważna dyskusja. Jednak państwo próbuje stworzyć taki system narzędzi prawnych, które pozwalają bronić „obcego”.  W powszechnej świadomości wrogość wobec  LGBTQIA jest przejawem złego wychowania, zaściankowości. Miasto przeznacza na działalność organizacji równościowych określone środki z budżetu, dzięki którym wspierana jest edukacja nieformalna i inne inicjatywy włączające. W ramach edukacji szkolnej uczniowie poznają seksualność człowieka we wszystkich jej aspektach, dlatego dodatkowe działania trafiają na przygotowany grunt.  Wiadomo, że nie ma światów idealnych i obecnie pojawia się nowa duża fala emigrantów, w których rodzinnych kulturach, homoseksualność  karano śmiercią. Zderzenie z wartościami reprezentowanymi przez państwo i kościół szwedzki bywa trudne i niezrozumiałe. To jest jedno z nowych wyzwań edukacyjnych. Warto zaznaczyć, że formalnie miasto Geteborg działania równościowe na większą skalę podjęło w 2006 roku i moim zdaniem po jedenastu latach widać pozytywne efekty w przestrzeni publicznej.

Jednym z punktów programu był udział w WEST PRIDE, która była główną, masową imprezą dwutygodniowego maratonu równości.

Geteborg jest drugim co wielkości miastem w Szwecji i o liczy ok. 520 tysięcy mieszkańców. Już wczesnym popołudniem widać było w mieście poruszenie i grupki ludzi podążających na wybrzeże, do portu, gdzie rozpoczynał się marsz. Parada prowadziła przez stare centrum. Wyznaczona została niezbyt długa trasa, wokół ustawiono barierki nie dla bezpieczeństwa, tylko dla porządku i żeby widzowie znaleźli sobie miejsce. Podczas całego marszu towarzyszyli nam ludzie, którzy przyszli specjalnie, żeby pozdrowić uczestników. Rodziców ( w naszej zorganizowanej grupie) było ok. 80 osób na kilkadziesiąt tysięcy paradujących. Kiedy się pojawialiśmy witano nas oklaskami i słowami RESPECT. Dla wszystkich „zagranicznych matek- gościń” taki aplauz był zaskoczeniem, ale dawał ogromną przyjemność i satysfakcję. Na całej  Paradzie policjantów było dwóch, na koniach przystrojonych tęczowo, i można było zrobić sobie zdjęcie. Jedynie pies rasy mops, choć w kolorowym ubranku, poszczekiwał w naszą stronę, przerażony taką ilością ludzkich nóg przebierających przed jego nosem. Myślę jednak, że ten fakt agresji można puścić w niepamięć.

Podsumowując tę wizytę, muszę powiedzieć, że zabrakło nam kontaktu z rodzicami szwedzkimi, nie było okazji, żeby z nimi porozmawiać, zapytać jaką drogę przeszli , czego oczekują od swojego państwa, od swojego kościoła, jeśli jest dla nich ważny. Czy i jak mogą pomóc innym rodzicom i ich dzieciom? Również zbyt mało czasu i zbyt późno poświęcono wzajemnym rozmowom zaproszonych matek z Europy środkowo-wschodniej. Ale to nauka na przyszłość i przypomnienie, że kraje postkomunistyczne potrzebują rzetelnej analizy sytuacji społecznej i wsparcia rządów i środowisk równościowych krajów demokratycznych na arenie międzynarodowej. Główne przesłanie wynikające z tego spotkania to wniosek , że prawa człowieka nie mogą stać się przedmiotem politycznego handlu i manipulacji. Rozumiem to jako obowiązek wobec wszystkich wykluczonych.

Dorlle z Koleżanką

LUDZIE , MANIFESTACJE I ODRZUCONE FLAGI

Od jakiegoś czasu już planowałam tę sobotę w Warszawie. 6 maja 2017 r. Chciałam być tylko na Marszu Wolności, bez innych zajęć i spotkań. Indywidualnie, bez autokarów i wspólnotowych uniesień.  Pogoda, swoją majową urodą i ociepleniem, zaskoczyła wszystkich.  Warszawianki i warszawianie w letnich strojach, przyjezdni ciągnęli za sobą swetry i zimowe kurtki z puszkiem. Jednak wiara w zmiany pozwoliła znieść trudy manifestowania w przygrubej odzieży.

„Przemówienia wstępne” znam z telewizji, bo daleko stałam, „przemówienia zstępne” chłonęłam na żywo. Niepierwsze to moje manifestacje, tak w Warszawie jak i w rodzinnym mieście, dlatego już mogę pokusić się o refleksję. Ubiegłoroczna majowa manifestacja warszawska była radosna, pełna nadziei,  niezachwianego poczucia przynależności do Europy. 6 maja 2017 r. w Warszawie szedł kilkudziesięciotysięczny pochód pięćdziesięciolatków, smutnych, zatrutych medialnymi jadem, tracących we własnych umysłach prawo do obrony.  Dlaczego? Bo chcemy wierzyć we wspólnoty, ale ich nie ma. Nie solidaryzują się z nami nawet własne dzieci.  Intencje, które nami kierują są dla nich anachroniczne i niewiarygodne. Dlaczego? Bo uśmiechamy się do działaczy ruchów LGBT…, ale nie żądamy od naszych liderów, aby uznali ruchy mniejszościowe za swoje priorytety. Skandaliczne zachowanie ochroniarzy, brak reakcji „polityków pierwszego szeregu” nie daje nadziei. Przeszłam całą trasę, flagi tęczowe były widoczne, dodawały kolorytu, ale na zakończenie nikt nie powiedział, że udział w manifestacji grup wykluczanych przez PiS, jest bezcenny.  Za to lider PSL-u zaintonował Rotę. Usłyszałam jęk młodych ludzi stojących z boku i komentarz „no to grubo”, a przed sobą widziałam scenę pełną przywódców partyjnych nieznających tekstu. I to był trochę szantaż, Panie Liderze PSL-u, bo ta wielotysięczna granda pięćdziesięcio- sześćdziesięciolatków nie umie nie śpiewać Roty. Śpiewaliśmy w PRL-u w różnych okolicznościach, śpiewaliśmy w Nowej Polsce w różnych okolicznościach, i jesteśmy zaprogramowani,  i symbol działa. My nie rzucimy ziemi, nie pogrzebiemy języka, bo słabo znamy inne, choć żal po dynastii Piasów, już trochę przygasł.

Drodzy Państwo na Trybunach, myślcie o nas poważnie, nie szantażujcie nas wrogim obozem, zaproponujcie dyskusję o nowoczesnym świecie, w którym wspólnie się znaleźliśmy, choć wygodniej było w oswojonych grajdołach.  My już myślimy o sobie poważnie i wiemy, że nasz świat to RÓWNE PRAWA dla wszystkich i nieważne, że nikt wcześniej nas tego nie uczył. Dojrzałość tego wymaga. To już nie tylko światopogląd, to nasz obowiązek.

Szanowni Ludzie z Trybun!!! Ta grupa manifestujących  – nieważne 12 tys. czy 90 tys. – wielokrotnie na Was głosowała. Nie z powodu Państwa urody, bujnego życia prywatnego, czy niezwykłych dokonań np. sportowych. Kluczem są poglądy i odwaga cywilna. Przyznaję Państwu prawo błędu ,nie daję prawa do braku odwagi, do konformizmu.  Nie bójcie się tęczowej flagi, to także droga do młodych.

DORLLE

Łodzianka na 8 LGBT Film Festiwal 2017

W dniu 22 kwietnia 2017 roku w ramach 8 LGBT Film Festiwalu 2017 w Warszawie zaplanowano premierę filmu „Moje jest inne”, w którym miałam zaszczyt wystąpić.

W tym samym dniu w Łodzi zaplanowano Marsz Równości. Jestem Łodzianką i w łódzkich marszach biorę udział niemalże od początku ich istnienia.

Miałam dylemat, którą imprezę powinnam wybrać. Film wcześniej już widziałam więc postanowiłam, że dla Łodzianki marsz jest ważniejszy.

Marsz rozpoczął się o 13:00. Na Starym Rynku zbierali się ludzie. Koło mnie stały matki i ojcowie osób LGBT trzymający tęczowe parasolki i transparenty. Część transparentów robiliśmy sami. Wśród zebranych parę rodziców widziałam po raz pierwszy. Ucieszyłam się, że łódzka grupa powiększa się. Po przemówieniach przeszliśmy przez miasto w spokoju wykrzykując hasła równościowe. Było chłodno ale my tego nie czuliśmy. Ludzie zatrzymywali się zaciekawieni. Marsz zakończyliśmy przy OFF Piotrkowska. Potem cała grupa rodziców poszła na gorącą herbatę.

W miłej atmosferze pożegnałam się z rodzicami i przy uprzejmości Prezesa KPH i założycielki grupy rodziców, wraz z mamą z Warszawy pomknęłyśmy  autostradą do Warszawy, na premierę filmu. W taki o to sposób zaliczyłam obie imprezy.

Przed emisją filmu wraz z koleżanką mamą zostałyśmy przedstawione widzom. Były oklaski. Nawet nie czułam tremy. Widownia zapełniona była w połowie. W trakcie filmu słychać było śmiechy i komentarze ale odebrałam je pozytywnie. Wcale niełatwo jest oglądać siebie na ekranie. Od produkcji filmu do jego premiery minęło sporo czasu. Dziś jestem w zupełnie innym miejscu. Coming out mojej córki i mój własny nie wywołuje już u mnie takich emocji jak wtedy.

Po filmie odpowiadałyśmy chwilę na pytania. Wywiązała się krótka dyskusja.

W kawiarence obok kina czekał na nas mały poczęstunek. Były także zdjęcia i podziękowania całkiem obcych mi ludzi. Było bardzo miło.

Łódzki tydzień równości zakończyłam w Warszawie. Czeka na mnie jeszcze parę filmów do obejrzenia, które w ramach festiwalu wyświetlane są w całej Polsce.

W tym roku część grupy Rodziców przy KPH zdecydowała się wziąć udział w Marszu Równości w Krakowie. Oby tylko pogoda nam dopisała.

Ania